13 polskich kawałków rapowych idealnych na lato

 

Mamy już połowę sierpnia. Wakacje i sezon urlopowy w pełni. Słońce świeci, ptaszki śpiewają, piwko przy trzydziestu stopniach w cieniu wchodzi jak nigdy. Czego nie może zabraknąć?

Oczywiście dobrego rapu, który doda klimatu wszystkim wypadom nad wodę, grillom, czy leniwym dniom spędzonym na działce. Obojętnie gdzie spędzacie lato, czy nad morzem, w górach czy w mieście, sprawdźcie nasze propozycje!

 

1. Zipera feat. Dragon Davy, Toma – Bez Ciśnień

Klasyk od razu na początek, ale wyobrażacie sobie bez niego letnią, plenerową imprezkę? Mimo, że kawałek z 2004 roku, nigdy się nie nudzi. Zawsze wprawia w idealny, chillowy stan, a gdy raz go usłyszymy nie sposób nie nucić sobie pod nosem „Just gimme some weeeeeeeeeeed”:

 

 

2. 2cztery7 – Spaleni innym słońcem

Kolejny dobrze znany wszystkim numer. Mes, Pjus i Stasiak na mocno klimatycznym, g-funkowym bicie, wprawiają nas w inny stan świadomości. Co tu dużo mówić – wszystko zwalnia, a my przymykamy ciężkie powieki i przenosimy się w krainę spalonych innym słońcem:

 

 

3. Ortega Cartel – Dobre czasy (feat. Reno)

Zacznijmy od tego, że nic tak nie buja latem jak Ortega. Melodyjne, lekkie kawałki to miód dla uszu gdy leżymy sobie w hamaczku, słonko świeci, a w ręku trzymamy chłodny browar. Cała Lavorama idealnie wbija się w wakacyjny klimat, spokojnie można wymienić po kolei każdy kawałek z tego albumu w tymże zestawieniu. Bity niby proste, nieprzekombinowane, ale głowa sama zaczyna się bujać i nie chce przestać:

 

 

4. Quiz feat. Proceente – Wypierdalam stąd

Proceente na bicie u Quiza to był strzał w dziesiątke, a nawet w setkę! „Kolejny kac, kolejna niedziela, kolejny blant, kolejny raz ten sam schemat powielam (…)” – więcej mówić nie trzeba. Leniwe, niedbałe flow w połączeniu z tym bitem to mistrzostwo świata. Ma się ochotę położyć na trawie, zamknąć oczy i dać się wciągnąć w tę podróż dookoła świata którą serwuje Proceente:

 

 

5. O.S.T.R. – Rise Of The Sun – feat.  Cadillac Dale, DJ Haem

W tego typu zestwieniach najczęsciej królują klasyki, a zapominamy że na bieżąco powstaje dużo „wakacyjnych” kawałków. Dobrym przykładem jest właśnie Rise Of The Sun z płyty Podróż zwana życem. Równie lekki jak poprzednie propozycje, ale zdecydowanie bardziej energiczny, wyprodukowany przez holenderski duet Killng Skills:

 

 

6. Ten Typ Mes -Będę na działce – gość. Głośny

Ten numer to ukłon w stronę wszystkich działkowiczów. Gdy nie mamy możliwości pojechać na super wakacje i skazani jesteśmy na „odpoczynek” w cywilizacji – zabawienna okazuje się być właśnie działka. Czy jest nasza, czy rodziców/kumpla/teściowej – nie ważne. Najważniejsze, że spadł nam z nieba kawałek trawy, miejsce na grilla, a może nawet mały basen. Klimat działki jest specyficzny, jedni go kochają, inni nienawidzą. Mes polubił:

 

 

7. W.E.N.A. – Nic.

Może nie jest to typowo wakacyjny utwór, bo pasuje na na każdą porę roku, ale przez swój klimat latem siada najbardziej. „Nie ma nic jak zachodzące nad Marymontem słońce…” – i każdy może wstawić sobie w tym miejscu coś co jest dla niego ważne:

 

 

8. Pyskaty – Od Zera

Dla odmiany, mimo że w dość lekkiej formie – bardzo motywujący kawałek. Nie ma się co rozpisywać, lepiej po prostu posłuchać:

 

 

9. PELSON – JAK NIGDY WCZEŚNIEJ

Numer  pochodzi z epki „186DNI”. Rok 2014, ale słyszymy starego, dobrego Pelsona: słońce świeci dziś tylko dla niego, czas leci wolniej i sny stały się realne – mega pozytywny kawałek, idealny by rozpoczynać nim każdy sierpniowy dzień: 

 

 

10. Quebonafide x Kuban x Kuba Knap – Żadnych Zmartwień

Nie mogło tu zabraknąć tego utworu, bo kiedy jak nie latem pozbywamy się wszelkich zmartwień na rzecz upragnionego wypoczynku:

 

 

11. Mielzky / patr00 – D.A.C.H. feat. Frank Nino, Rymek, Dj Lolo

„Na cieniu skwar 3 dychy, dycha więcej na dachu, mam tanie łychy i wydzwaniam po chłopaków: „Bierzta wszystko co mata, barek musi być full!” – któż z nas nie przeżył kiedyś takiego melanżu? Patro00 sieknął taki bit, przy którym nie da się stać w miejscu, a Mielzky sprawił, że mamy ochotę przenieść się w czasie. To się nazywa lato w mieście:

 

 

12. Taco Hemingway – WIATR

Dlaczego nie wybrałam „Deszczu na betonie”? Mimo całej sympatii to tego bezsprzecznie wakacyjnego utworu, postawiłam na równie ciekawą alternatywę.  Sądzę, że niejednen „Deszcz…” zna na pamięć – w końcu to hit ubiegłego lata, a Taco (zresztą też rok temu) wypuścił jeszcze jeden kawałek traktujący o wakacjach – „Wiatr” właśnie. Jest prosty, przyjemny dla ucha i delikatny – zresztą posłuchajcie sami:

 

 

13. Quebonafide – Trip

Na koniec coś żywiołowego, energicznego, bo przecież wakacje to nie tylko niekończący się chillout, a również szalone podróże! „Trip” znalazł się na Ezoteryce, ale jest już małą zapowiedzią tego co będzie się działo na następnej płycie. Krótko mówiąc: najlepiej zwiedzać świat z Wesołą Ekpią:

 

 

 

A czego wy słuchacie latem?

 

 

 

Dodaj komentarz